Portal - Biecz
Strona główna / Legendy...
Czwartek - 19 października 2017 Michaliny, Michała, Piotra     
AKTUALNOŚCI
Anna i Tadeusz Pabisowie
Fundacja
Muzeum - film
Kopalnia Nafty w Pustym Lesie
Tadeusz Pabis (deutsche Ver.)
Od kopanki do szybu
Pionierzy przemysłu naftowego
Skaza na pomniku...
Wie war das mit dem Petroleum?
What was it with petroleum?
30-lecie muzeum - film
Wybitni naftowcy
Kalendariun Gorlicko - Jasielskie
Kopalnie, kopanki i szyby...
Historia Przemysłu naftowego
Ziemia gorlicka kolebką światowego przemysłu naftowego-film
Poszukiwania Nafty i Gazu Jasło
Książki które warto przeczytać - e-book + film
Jak do nas dojechać
Wieś Libusza
Zygmunt Pabis
Święta Barbara
Legendy...
Nasze osiągnięcia
Lotnicze wspomnienia - e-book
Napisali o nas...
Księga Gości
Forum
Polemiki i dyskusje ...
Linki
Kontakt
polski
Pokuta Jakuba

Zbój Becz
Zbój Sypko
Żebraczka
Był ładny jak Anioł

W zamierzchłych czasach, jak wieść niesie, w rogu Libuskiego cmentarza stała od niepamiętnych lat Żydowska karczma. Gwarno w niej było i wesoło. Z daleka słychać było wrzawy i ochrypłe pijackie śpiewy. A w pobliżu kościółka, na skrawku ziemi cmentarnej grzebano zmarłych. Ludzie płakali i lamenty czynili po stracie swych najbliższych.

Między innymi dosyć bogaty gospodarz barczysty, wysoki, z sumiastym wąsem, imieniem Jakub, też przebywał prawie codziennie w karczmie. Wynosił z chaty kury, masło, jajka. W zamian za te produkty, Żyd lał do kubka blaszanego wodę rozmowną. Codziennym piciem wyniszczał swoją gospodarkę. Chociaż żona prosiła, dzieciska płakały, pijaka nic nie potrafiło wzruszyć. Z roku na rok topniał dobytek, a zabiedzone dzieci kolejno zabierała gruźlica. Jakub płakał podczas pochówku razem z małżonką, a potem gubił swe żale w kubku z okowitą. Wkrótce zmarło się małżonce. Resztę majątku zabrał Żyd na poczet długów. Nie było już za co popijać, a co najsmutniejsze - brak było godziwego miejsca do spania, ani też czym żołądka napełnić.

Pewnego zimowego poranka, gdy mróz był siarczysty znaleziono zamarzniętego Jakuba w zaspie śniegu. Mieszkańcy z litości sprawili mu katolicki pochówek. Jednak dusza jego nie dostała się do raju ani do czyśćca. Odtąd widywano Jakuba siedzącego na kamieniu u wrót karczmy. Buty przechodniów go trącały, dziewki brudne pomyje na głowę mu lały. W mroźne dni zimowe, czy w spiekocie lata duch siedział na kamieniu pokutując za swe niecne czyny.

Z czasem karczma się rozpadła ze starości, a ducha widywano nadal jak siedział na kamieniu. Aż pewnego dnia przechodzący wąską ścieżką cmentarną kapłan staruszek, powiedział: - Modlitwie pamiętam o tobie, lecz nie wiem w jaki sposób mogę ci nieszczęśniku pomóc?

- Proszę, niech ksiądz powie ludziom w kościele, jak ja za pijaństwo srodze pokutuję. Niech się ludzie opamiętają, przestaną pić alkohol – skróci to moją mękę.

Tak też kapłan uczynił, wówczas duch Jakuba odszedł w zaświaty i więcej już już go nie widywano. A kamień zatoczono na mogiłę Jakuba. Długie lata tam leżał. Przypominał mieszkańcom o tym dziwnym wydarzeniu.





© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: libusza@onet.eu