Portal - Biecz
Strona główna / Wybitni naftowcy / Franciszek Rziha
Czwartek - 19 października 2017 Michaliny, Michała, Piotra     
AKTUALNOŚCI
Anna i Tadeusz Pabisowie
Fundacja
Muzeum - film
Kopalnia Nafty w Pustym Lesie
Tadeusz Pabis (deutsche Ver.)
Od kopanki do szybu
Pionierzy przemysłu naftowego
Skaza na pomniku...
Wie war das mit dem Petroleum?
What was it with petroleum?
30-lecie muzeum - film
Wybitni naftowcy
Kalendariun Gorlicko - Jasielskie
Kopalnie, kopanki i szyby...
Historia Przemysłu naftowego
Ziemia gorlicka kolebką światowego przemysłu naftowego-film
Poszukiwania Nafty i Gazu Jasło
Książki które warto przeczytać - e-book + film
Jak do nas dojechać
Wieś Libusza
Zygmunt Pabis
Święta Barbara
Legendy...
Nasze osiągnięcia
Lotnicze wspomnienia - e-book
Napisali o nas...
Księga Gości
Forum
Polemiki i dyskusje ...
Linki
Kontakt
polski
Tadeusz Pabis

Rziha Franciszek (1885-1969)

Właściciel kopalni

              Urodził się 27 października 1885 roku we wsi Pszowlki, na terenie dawnej monarchii austriackiej, obecnie Czech w zamożnej rodzinie chłopskiej, syn Wilhelma i Anny z domu Robsch.  Franciszek Rziha po ukończeniu szkoły podstawowej nie poszedł w ślady swych wykształconych braci, wcześnie opuścił dom rodzinny w poszukiwaniu zarobku w państwach podległych c.k. Austrii, a nawet w Ameryce Południowej – między innymi w Argentynie. Za namową swego brata prawnika znalazł się w przeżywającym swój rozkwit naftowy w zagłębiu borysławsko - drohobyckim. Szybko w pracy awansował na wiertacza zmianowego i dozorcę ruchu., a dzięki umiejętności kierowania zespołem ludzkim zdobył szacunek zarówno robotników jak i kadry inżynierskiej.

            Z wybuchem I wojny światowej został zmobilizowany, a po ofenzywie rosyjskiej zachorował na tyfus i dostał się wraz całym szpitalem we Lwowie do niewoli. Wywieziony na Syberię, pracował jako jeniec w kopalni. Dwie próby ucieczki z niewoli nie udały się, dopiero po wybuchu rewolucji bolszewickiej, korzystając z ogólnego rozprężenia, uciekł przez Finlandię i powrócił do dawnej pracy w Borysławiu.

             Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości,  gdy Gorlickie Zagłębie Naftowe cieszyło się coraz większym zainteresowaniem, wówczas Franciszek Rziha dysponując pewnym kapitałem, początkowo jako udziałowiec w spółkach naftowych, a następnie samodzielnie rozpoczął działalność wiertniczą i wydobywczą. W Szymbarku założył kopalnię, której nadał nazwę „Śląsk” /na cześć rozgrywających się walk powstańczych o Śląsk/. Kopalnia liczyła pięć szybów dających niewielki dochód.

            Pod koniec 1919 r. Franciszek Rziha  założył kopalnię „Tadeusz” w Dominikowicach. Ponieważ kopalnia przynosiła pokaźny dochód, jej właściciel w krótkim czasie wybudował okazałą willę w Gorlicach, sprowadził z Krakowa żonę z córką. /Żona Olga  zd. Grodyńska, córka sędziego,  nauczycielka w gimnazjum  im. M. Kromera w Gorlicach/. 

            W połowie lat trzydziestych nabył Franciszek Rziha prawa do eksploatacji złóż ropy naftowej w Ropicy Polskiej, w pobliżu Gorlic, na tak zwanej Magdalenie. Właściciele gruntów chętnie podpisywali z nim kontrakty, ponieważ przedsiębiorca był znany z rzetelności i uczciwości. Kopalnia „Zawisza” będąca wyłącznie jego własnością, okazała się według słów F. Rzihy „strzałem w dziesiątkę”. W 1939 r. produkcja z 26 szybów transportowana wybudowanym do stacji PKP w Gorlicach  rurociągiem, a następnie w cysternach do rafinerii Polmin, dawała miesięczny dochód ponad 120 tysięcy złotych. W oficjalnym biuletynie Ministerstwa Przemysłu i Handlu kopalnia Zawisza figurowała wówczas jako jedna z dziesięciu największych firm naftowych w Polsce.

            Franciszek Rziha rozpoczął również prace poszukiwawcze w rejonie Klęczany - Stara Wieś. Pieniądze pozwoliły mu także na rozwinięcie działalności charytatywnej, w gorlickiej Komunalnej Kasie Oszczędności zdeponował 100 tysięcy złotych z przeznaczeniem na budowę Domu Starców w Gorlicach. Z początkiem września 1939 r. dyrekcja Kasy opuściła Gorlice z powierzonym majątkiem i wszelki słuch po niej zaginął.

            W latach powojennych cały majątek Rzihów został upaństwowiony, a były bogaty potentat naftowy, Franciszek Rziha pracował jako pomocnik magazyniera w szkole zawodowej. Zmarł 21 lutego 1969 r. w wieku 83 lat,  pochowany został w Krakowie na cmentarzu Rakowickim w grobowcu rodziny Grodyńskich.

            Według słów p. Marii Cegielskiej, córki Franciszka. Rzihy:  „Ojciec mój był człowiekiem pełnym nadzwyczajnej energii, dobrego zdrowia, pogodnego usposobienia i życzliwości do ludzi. Prace na kolejnych swoich kopalniach sam osobiście dozorował. Opuszczał dom wczesnym rankiem i bez względu na pogodę kierował robotami. Był wspaniałym fachowcem. Chociaż pochodził z innego kraju, czuł się zawsze Polakiem, czego dał dowód w czasie okupacji. Gdy piętrzyły się wszystkie przeciwności losu – zagarnięcie kopalń przez niemieckiego okupanta, a w 1945 r., w latach stalinowskich definitywna utrata dorobku całego życia i skromne bytowanie - znosił z pogodą ducha”.

© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: libusza@onet.eu