Portal - Biecz
Strona główna / Napisali o nas... / Waldemar Balda LIBUSZA. Prywatne muzeum Zaglebia Gorlickiego
Czwartek - 19 października 2017 Michaliny, Michała, Piotra     
AKTUALNOŚCI
Anna i Tadeusz Pabisowie
Fundacja
Muzeum - film
Kopalnia Nafty w Pustym Lesie
Tadeusz Pabis (deutsche Ver.)
Od kopanki do szybu
Pionierzy przemysłu naftowego
Skaza na pomniku...
Wie war das mit dem Petroleum?
What was it with petroleum?
30-lecie muzeum - film
Wybitni naftowcy
Kalendariun Gorlicko - Jasielskie
Kopalnie, kopanki i szyby...
Historia Przemysłu naftowego
Ziemia gorlicka kolebką światowego przemysłu naftowego-film
Poszukiwania Nafty i Gazu Jasło
Książki które warto przeczytać - e-book + film
Jak do nas dojechać
Wieś Libusza
Zygmunt Pabis
Święta Barbara
Legendy...
Nasze osiągnięcia
Lotnicze wspomnienia - e-book
Napisali o nas...
Księga Gości
Forum
Polemiki i dyskusje ...
Linki
Kontakt
polski
W. Balda

 Waldemar Balda

 
   LIBUSZA. Prywatne muzeum Zagłębia Gorlickiego
 
   Jeśli w ogródku przed domem stoi miniaturka wieży wiertniczej, obok której tkwi archaiczny kiwon, 
służący do pompowania ropy naftowej ze złoża; jeśli koło ganku, na rampie z desek, w równymrządku 
spoczywają rozmaite żelastwa, ze świdrami na czele - 
to kto w tym domu może mieszkać? 
No przecież nie szewc; nafciarz,oczywiście.
 
   Tadeusz Pabis zbliża się do siedemdziesiątki. Wieku po nim nie widać – krzepka sylwetkę obciążają jednak
 choroby. 
Nazbierało się ich niepotrzebnie wiele; ale cóż wart byłby człowiek, gdyby się słabościom poddawał?
 
  Jest wiec sprawny i ruchliwy, jak w najlepszych czasach, kiedy przemierzał cala południową Polskę jako 
kierownik wiertni jasielskich Poszukiwań Nafty i Gazu. 
Nie zasklepia się w emeryckim bezruchu,bo wciąż nie daje mu spokoju jego pasja największa: 
dokumentowanie i utrwalanie dziejów gorlickiego przemysłu 
naftowego.
 
  Interesował się tym "od zawsze". Jego ojciec Władysław przepracował 47 lat w rafinerii w Gliniku 
Mariampolskim oraz kopalniach w Kobylance, Krygu, 
Dominikowicach. Sam zaś Tadeusz, wychowany dosłownie w cieniu naftowego szybu, choć zrazu zarabiał 
na życie jako krawiec, przed trzydziestką 
jeszcze poszedł w ślady ojca. Zaczynał od "czarnoroboczej" funkcji pomocnika szybowego, skończył
w białym kasku członka wyższego dozoru.
 
  Za te dwadzieścia lat na wiertniach, w barakowozach i wiejskich, przypadkowych kwaterach, zapłacił 
utrata zdrowia: w 1979 musiał Odejść na rentę. Temperamentu w nim nie zdławiła.
 
  Oburza się na hołubienie Bobrki jako "kolebki przemysłu naftowego". Jego zdaniem,
prymat należy się Gorlickiemu.
  - Mam dokumenty - mówi. - Korespondencje Kwiryna Rogowskiego drukowana w "Nafcie" z 1894 roku. 
Napisał tam, ze w 1852 r. Książe Jabłonowski z Kobylanki wystarał się w Urzędzie Górniczym
w Wieliczce o prawo górnicze i sprowadził górników ze Śląska, Którzy w "Pustym Lesie" w Sękowej 
wykopali studnie na 12 sążni. W lipcu dostał w niej ropę, we wrześniu te jego kopalnie inspekcjonował
c. i k. radca górniczy Haleczko i markszajder górniczy Hompesch. A kiedy zaczęło się wydobycie w Bobrce? 
Przecież później!
 
  Papiery te Pabis wydobywa spośród dokumentów pedantycznie poskładanych w sterty w jednym z pokojów 
jego domu. Ten pokój to prawdziwe muzeum: pod ścianami gabloty, w gablotach odznaczenia i dystynkcje; 
na ścianach proporczyki, zdjęcia, oprawione dyplomy. I te książki;
prawdziwa biblioteka.
 
  Ale to jeszcze nie jest muzeum.
 Muzeum mieści się w budynku gospodarczym po drugiej stronie podwórza. Tam ekspozycja zajmuje 
dwa pomieszczenia. W jednym - na drzwiach tabliczka "Muzeum Naftowe w Libuszy"
- kolekcje próbek ropy, rdzeni, wydobywanych z rożnych głębokości skorupy ziemskiej, odznaczenia, 
sztandary (z kopalni "Długosz" w Bieczu), mundur galowy, fotografie, dokumenty, wydawnictwa.
I takie cymelia, jak oryginalny galon na naftę, pochodzący z rafinerii hrabiów Skrzyńskich w Libuszy - 
i forma do odlewania płyt parafiny, z rafinerii braci Nobel w Libuszy.
 
  - Zacząłem to gromadzić - wspomina - po przejściu na rentę. Nie chciałem zrywać z tym przemysłem, 
zbyt byłem związany. Pierwszy eksponat, te miniaturę wieży, dal mi dyrektor Poszukiwań Adam
Nowak; przyniósł mi szczęście, bo potem dary już sypały się same.
 
  Wiele tez dostał od znajomych z Krośnieńskiego Zakładu Górnictwa Nafty i Gazu, pracujących w 
kopalniach dawnego Zagłębia Gorlickiego. Te najcięższe poukładał systematycznie na rampie Koło ganku. 
Obok świdrów są tam i takie ciekawostki, jak "prosiaki" – obciążniki lin, stosowane przy wierceniu 
systemem pensylwańskim, ponad sto kilo wagi każdy. Jeden wykonany został ok. 1900 roku, drugi  - ok. 1914.
 
  Kiedy zaczęło przybywać dokumentów, a czerpana z nich wiedzę Pabis utwierdzał własnymi 
poszukiwaniami terenowymi, zabrał się za spisywanie tego wszystkiego, co zebrał. Tak powstała
książka "Śladami gorlickich naftowców",
 
  Wydana w 1996, a zawierająca zarysy historyczne rafinerii w Libuszy i Gorlicach, Fabryki Maszyn "Glinik", 
Zakładu PoszukiwaniaNafty i Gazu w Jaśle - oraz kilkadziesiąt biogramów ludzi, tworzących
ten przemyśl w najstarszym polskim zagłębiu. Jesienią ukaże się drugie wydanie, uzupełnione i rozszerzone 
- a autor pracuje nad następnym tomem: "Śladami podkarpackich naftowców". Niewykluczone, że zmieni 
się jeszcze tytuł tej pracy na "jasielskich"; wtedy dopisze trzeci: "krośnieńskich".
 
  I cieszy się, ze na podstawie jego zbiorów powstało już piec prac magisterskich.
 
  Muzeum utrzymuje sam - przy wsparciu żony, rzecz jasna, też owładniętej szlachetną manią: poetycką. 
Wydala już osiem tomików, pisze bajki dla dzieci, wspomnienia. I gromadzi eksponaty etnograficzne, 
wypełniające teraz pomieszczenie sąsiadujące z mężowskimi zbiorami.
Ma m.in. podróżny kufer z 1860 r., wiklinowa walizkę z ubiegłego stulecia, szafę rzeźbioną w drewnie 
dębowym z 1910, kołowrotek, przyrządy do obróbki lnu, leciwe naczynia kuchenne - w tym garnek,
odlany w 1942 roku z metalu pochodzącego ze straconego przez niemiecka artylerie w Kaczorowej 
alianckiego samolotu.
 
  Nie finansuje ich nikt.
 
   - Mieszkamy w złym miejscu - konstatują. Formalnie to województwo krośnieńskie, ale przy
samej granicy z nowosądeckim. Zajmujemy się przeszłością Zagłębia Gorlickiego, wiec Krosna to nie 
obchodzi, Krosno jest zapatrzone w Bobrke. A Sącz by cos dal, jakbyśmy nie mieszkali w krośnieńskim.
    Trudno więc. Dach muzeum aż prosi się o pokrycie blacha – cieknie -  a z emerytur naskładać się nie da. 
O zakupie eksponatów mowy nie ma, wszystko trzeba wypraszać. Jakieś pieniądze na wydawnictwa da 
najprędzej Fabryka Maszyn w Gorlicach i - macierzyste dla pana Tadeusza - Poszukiwania Nafty i Gazu 
w Jaśle.
 
  Pabisowie nie szukają finansów dla siebie. Pracy i serca, jakie włożyli w stworzenie swojego muzeum, 
przeliczyć na pieniądze się nie da. Szukają wsparcia, by nie zmarnować, nie roztrwonić
tego wszystkiego, co zgromadzili. Aby służyło innym.
 
   Waldemar Balda
Gazeta Wyborcza w Krakowie
 
 Data: 18 czerwca 1997
 Numer: 140 (2180)

 

 

 

© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: libusza@onet.eu