Portal - Biecz
Strona główna / Anna i Tadeusz Pabisowie / Wiersze wybrane
Sobota - 18 listopada 2017 Klaudyny, Romana, Tomasza     
AKTUALNOŚCI
Anna i Tadeusz Pabisowie
Fundacja
Muzeum - film
Kopalnia Nafty w Pustym Lesie
Tadeusz Pabis (deutsche Ver.)
Od kopanki do szybu
Pionierzy przemysłu naftowego
Skaza na pomniku...
Wie war das mit dem Petroleum?
What was it with petroleum?
30-lecie muzeum - film
Wybitni naftowcy
Kalendariun Gorlicko - Jasielskie
Kopalnie, kopanki i szyby...
Historia Przemysłu naftowego
Ziemia gorlicka kolebką światowego przemysłu naftowego-film
Poszukiwania Nafty i Gazu Jasło
Książki które warto przeczytać - e-book + film
Jak do nas dojechać
Wieś Libusza
Zygmunt Pabis
Święta Barbara
Legendy...
Nasze osiągnięcia
Lotnicze wspomnienia - e-book
Napisali o nas...
Księga Gości
Forum
Polemiki i dyskusje ...
Linki
Kontakt
polski
Wiersze...

                  Zapytaj sumienia

 

                  Wydaje ci się

                  że los okrutny

                  zsyła cierpienia

                  smutki i łzy

                  czy byłeś uczciwy

                  zapytaj sumienia 

                  -  może narzeka

      bliźni skrzywdzony

      bezsilny

      niebo wzywa

      na świadka

       - a może ojciec                                                                                                                                                                                                                  

      łzy roni ciche

      żal srogi w sercu

      ma twoja matka

      Wyrównaj krzywdy

      których spiętrzyło

      się krocie

      Podaruj miłość

                 uśmiech i serce

                 błogosławieństwo Boże                                                                                                                        

                  twą drogę

                  wyzłoci.

 

 

 

 

                             Nie kochane dziecię

 

          Duże smutne oczy

          zroszone

          perłami łez

          Usta złożone

          na kształt podkówki

          twarzyczka zastygła

          jaką mają

          kamienne aniołki

          Ruchy powolne

          płochliwe

          niezdecydowane

          W zasięgu ręki

          nie ma dla nich

          miłości

          Skąd wziąć

          serca okruszynkę

          gdzie znaleźć

          czuły

          uścisk ramion

          dający pewność

          i poczucie

          bezpieczeństwa ? 

 

 

 

                      Życie

 

Oj ! życie, życie

kpisz z nas

w żywe oczy

dzień

za dniem umykasz

rok za rokiem

się toczysz

Odgrywany rolę

na życiowej

scenie

a czas nieubłagany

ponagla

aż zepchnie

pod ziemię

Ktoś inny

zajmie miejsce

z życiem

weźmie się

za bary

ani się nie

spostrzeże

a już będzie

stary.

            

 

 

                                Człowiek

 

                  Istota niezbadana

               umysłem przewyższa

               świat zwierząt

 

                 jest królem stworzenia

                 lecz częściej

                 tyranem

                 potrafi kochać

                 ofiarnie

                 i nienawidzić

                 bez granic

                

                 Szykuje machiny

                 do zabijania

-         niestety

przeciwko swojemu

gatunkowi

 

szuka Boga

nie zawsze

znajduje

 

Są jednostki

siejące pokój

ofiarne plemię

                 Abla

              

                 lecz Kainów

                 jest więcej

                 dlatego

                 ziemia drży

                 ze strachu

 

 

 

  

            Wzrok

 

Zamykamy oczy

próbujemy

zobaczyć wybranka

serce zalewa

fala ciepła

uśmiech błąka się

na ustach

Godzinami wpatrujemy

się w siebie

zapamiętując

zarys nosa

ucha, brody

pieprzyk pod okiem

krzywy ząb

Potrafimy tę jedną

jedyną twarz

odnaleźć

wśród tysiąca

Ileż razy serce

zadrży jak ptak

gdy ktoś ją

przypomni.

 

 

                      Dotyk

 

To rodzaj pielgrzymki

która wiedzie

do świątyni

pożądania

to pocałunek

przytulenie

Dłonie połączone

to most czułości

ciało przytulone

to całkowite

oddanie

-         bierz mnie

-         należę do ciebie

przy tobie świat

przestaje istnieć

maleją problemy

ginie zło

zostajemy tylko

ty i ja –

połączeni w jedno

miłość

to dotykanie.

 

 

 

 

 

  

                           Zapach

 

 

- Jak zwykle pachnie

pożądane ciało

zabraknie

gdy go chwilowo

wchłaniasz zapach

ubrania

          poduszki

na której leżeliście 

Pewnego dnia

przechodzisz

obok drzewa

stajesz  jak wryty

-         tak pachniały

jej ręce

przytulasz  twarz

do kory

wspomnienia ruszają

jak lawina

zapach to część

miłości

- czy można kochać kogoś

nie kochając

jego zapachu ?

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak daleko

 

Jak daleko

jesteś

           raju obiecany

           dalej niż

           wyciągnięcie ręki

           Olbrzymi bezkresny

           obszar kosmosu

           w który

           nieuchronnie

           wkraczamy

           samotnie

           Wyciągam ręce     

            - nikogo

           Przenikam materię

           lekki jak         

           piórko. 

 

Kolec róży

 

Zakochani

wręczają sobie

Różę czerwoną

jak krew

jak serce

jak miłość

jak pocałunek

jak grzech

jej kolec raniący

nieopatrznych

którzy zbyt szybko

łapią za łodyżkę

przypomina

że szczęście

czasem boli

rani serce

zasmuca duszę

lecz kochać trzeba

dla siebie

dla nieba.

 

 

 

 

 

Lotnik

 

Machinalne zamknięcie

kabiny - ostateczne

istota ludzka

oddzielona od reszty

świata

silnik gra wysokim

akordem

oczy lotnika

wpatrzone w przyrządy

manetka gazu

poszła w ruch

srebrzysty ptak

uwolniony z uwięzi

coraz szybciej

sunie do przodu

po betonowej

drodze

aby za moment

stać się lżejszym

od powietrza

i zawisnąć

w przestworzach.

 

Różaniec

 

Trwam na klęczkach

przesuwając szare

ziarnka pokory

które sieją wolę Bożą

słucham jak inni

różańcowi siewcy

szepczą pacierze

zapatrzeni w twarz

DobrotliwejPani niezmordowanie

przez ból

i ponad bólem

ciała i duszy

wolno nieustępliwie

proszą o potrzebne

łaski.

 

 

 

 

 

          O czarnej czuprynie

chłopiec ciekawy

świata i ludzi

biegał pośród

szybów naftowych

przyglądając się

ciężkiej pracy

naftowców

umazany czarną ropą

odurzony jej zapachem

wsłuchany w opowieści

ojca nafciarza

rósł ku swojemu

powołaniu

zahartowany na kopalni

w ciężkiej pracy

naftowca-wiertnika

w uczelni zgłębił

naukowe techniki

wydobycia płynnego złota

na kartach książek

fachowo zapisał

utrwalił, udokumentował

Gorlicko- Jasielskie

Zagłębie naftowe.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: libusza@onet.eu