Portal - Biecz
Strona główna / Anna i Tadeusz Pabisowie / Tadeusz Pabis
Sobota - 18 listopada 2017 Klaudyny, Romana, Tomasza     
AKTUALNOŚCI
Anna i Tadeusz Pabisowie
Fundacja
Muzeum - film
Kopalnia Nafty w Pustym Lesie
Tadeusz Pabis (deutsche Ver.)
Od kopanki do szybu
Pionierzy przemysłu naftowego
Skaza na pomniku...
Wie war das mit dem Petroleum?
What was it with petroleum?
30-lecie muzeum - film
Wybitni naftowcy
Kalendariun Gorlicko - Jasielskie
Kopalnie, kopanki i szyby...
Historia Przemysłu naftowego
Ziemia gorlicka kolebką światowego przemysłu naftowego-film
Poszukiwania Nafty i Gazu Jasło
Książki które warto przeczytać - e-book + film
Jak do nas dojechać
Wieś Libusza
Zygmunt Pabis
Święta Barbara
Legendy...
Nasze osiągnięcia
Lotnicze wspomnienia - e-book
Napisali o nas...
Księga Gości
Forum
Polemiki i dyskusje ...
Linki
Kontakt
polski
Tadeusz Pabis

                           

                        TADEUSZ PABIS

                                            

               

                    ŻYCIE I TWÓRCZOŚĆ

           Tadeusz Pabis, mistrz krawiectwa, lotnik, nafciarz, pisarz, poeta, publicysta, twórca Muzeum Przemysłu naftowego w Libuszy, urodził się w Dominikowicach k. Gorlic w rodzinie robotniczej, syn Władysława i Agaty z domu Gryboś.  Wykształcenie średnie techniczne, pracował w Zakładzie Poszukiwań Nafty i Gazu Jasło. Swoim bogatym, burzliwym życiorysem mógłby obdzielić przynajmniej trzy istnienia ludzkie. W młodym wieku był dyplomowanym mistrzem krawiectwa  męsko – damskiego, cywilnego i mundurowego, w lotnictwie służył w latach 1950 – 1953, gdzie jako strzelec pokładowy -  radiotelegrafista latał na samolotach szturmowych Ił – 2, Ił – 10 i Ił - 28, ze spadochronem skakał 14 razy ( w tym 3 skoki wykonał do wód Bałtyku,  a najdłużej był nafciarzem. Jako pasjonat ropy naftowej, większą część  swego życia związał z przemysłem naftowym.

         Od lat młodzieńczych  miał tę iskrę Bożą do pisania. Pierwsze kroki w mowie wiązanej stawiał w latach 1937 – 1945, będąc uczniem szkoły podstawowej w Dominikowicach, pisząc artykuły do gazetki szkolnej. W czasie służby wojskowej pisał ciekawe artykuły do lotniczej gazety „Skrzydła Wolności”.  Po przejściu do rezerwy nadal publikował artykuły w czasopismach spółdzielczych,  w prasie krajowej i regionalnej, a w latach późniejszych będąc już na emeryturze napisał 15 książek :

1.       „Wspomnienia nafciarza” 1993r.

2.       „Tu gołąb 82 – pozwólcie lądować 1994r.

3.       „Saga rodu Pabisów” 1994r.

4.       „Moje lata młodości” 1996r.

5.       „Śladami gorlickich naftowców” /wyd. I/ 1996r.

6.       „Szlakiem jasielskich naftowców” 1997r.

7.       „Wspomnienia nafciarza II” 1997r.

8.       „Ziemia Gorlicka na tle legend” 2000 r.

9.       „Gorlickie zagłębie naftowe” 2001r.

10.   „Półtora wieku temu” 2002r.

11.   „Senator Władysław Długosz” 2003r.

12.   „Adam hr Skrzyński” 2003r.

13.   „Książę Stanisław Jabłonowski” 2004r.

14.   „Dr. Mikołaj Fedorowicz” 2005r.        

15.  „Hr. Jadwiga Straszewska” 2004r.

16.  „Wł. Kijowski - Pamiętnik Inspektora policji”2006r.

17.  „Por. Jan Pabis” 2006r.

18.  „Kpt. Edward Grądalski – Syn pułku” 2006r.

19.    „Szlakiem Gorlickich Naftowcó"/wyd. II/ 2006r.

20.  „Świat w barwach tęczy” /tomik poezji/ 2001r.  

 

          Tadeusz Pabis opublikował ponad 200 artykułów w czasopismach krajowych i regionalnych.

        Wspomnienia nafciarza cz. I – to pierwsza książka autora Tadeusza Pabisa napisana kilka lat wcześniej, a wydana w 1993 r. przez  drukarnię „Grafgor” w Gorlicach. W słowie  wstępnym  do tego dzieła dr E. Konarski napisał – brak jest literatury fachowej dotyczącej gorlickiego przemysłu naftowego. Mało jest również wspomnień ludzi pracujących w tymże przemyśle, bo ludzie ciężkiej pracy fizycznej rzadko sięgają po pióro, aby opisać swój zawodowy życiorys.

         Tadeusz Pabis należy do tych nielicznych wyjątków, który napisał ciekawą pracę o górnictwie naftowym. W jakim trudzie i znoju poszukiwana  jest ropa  naftowa i gaz ziemny, opisuje autor  w swym pamiętniku. Tadeusz Pabis  zadał sobie również na tyle trudu, że w swych bogatych wspomnieniach opisał również sielankowe, humorystyczne sceny z życia mieszkańców, z którymi zetknął się na szlaku  nafciarza- tułacza. Pierwszą taką sielanką był na kopalniach tzw. „Murzyn”. Był to starodawny zwyczaj nafciarzy wywodzący się jeszcze z Borysławia. Przed rozpoczęciem wiercenia odbywała się na wiertni  mała libacja, aby się podczas wiercenia darzyło.

         W książce tej autor barwnie opisał  życie nafciarzy wzięte jakby od strony kuchni. A więc są w niej  przyjazne i sekretne  umizgi,  w których biorą udział nafciarze i miejscowe zalotne kobiety. Czytelnik znajdzie w książce typowe, regionalne  pińczowskie wesele, spotkanie autora z Premierem Rządu RP. Józefem Cyrankiewiczem na kopalni „Kostki Małe” k. Buska Zdroju oraz tarapaty pieniężne i inne sytuacje mrożące krew w żyłach, jak: polowanie na grubego zwierza w lasach bieszczadzkich oraz spotkanie autora oko w oko z rozwścieczoną  dziką świnią z warchlakami w puszczy Lubelskiej, wreszcie problemy zdrowotne i  pobyty autora   w różnych kurortach sanatoryjnych.

           Książka Wspomnienia Nafciarza w przyszłości może być interesującym źródłem dla historyków przemysłu naftowego i socjologów kultury. Z tych względów gorąco popieram pomysł ukazania tych wspomnień drukiem.

                                                        Dr hab. Piotr Karnkowski

 

 

 

         Tadeusz Pabis – emerytowany pracownik kopalnictwa naftowego znany jako autor licznych publikacji. Od kilku lat zbierał pieczołowicie materiały do pracy pt. „Saga rodu Pabisów”. Dał następujący podtytuł tej monografii: „Biografia niniejsza napisana na podstawie metryk urodzeń, zawiera opisy dziejów poszczególnych członków rodzin oraz ich pochodzenie i pokrewieństwo

 od 1762 do 1993 roku”

          Byłam świadkiem powstawania tej monografii i widziałem, jak zbierał skrupulatnie zdjęcia, odpisy metryk, jak robił zestawienia. Autor w swej przedmowie napisał: Był w naszej historii czas, że tylko rody bogate, arystokracja oraz szlachta dbała o udokumentowania swej historii rodzinnej  w postaci herbarzy. Przedstawiciele innych stanów nie dbali o to, a nawet, gdy ktoś wywodzący się z tak zwanych niższych stanów, stawał się wybitny to często skrupulatnie ukrywał to, że wywodzi się na przykład z rodziny chłopskiej. A przecież tradycje rodzinne, przestrzegania wartości narodowych, przywiązanie do tak zwanej „Małej Ojczyzny, było i jest nadal najsilniejsze na wsi polskiej. (cit. w/g St. Pigonia) „Drzewa genealogiczne na wsi nie rosną zbyt bujnie i nie są rosochate. Dwie, trzy gałązki u góry, a reszta od dołu schnie rychło i opada w dół wspólnej niepamięci. Bo któż by pamiętał i po co, że ten czy ów zapisał się nie piórem na pergaminie, ale siekierą, czy pługiem na obliczu ziemi. Obejmuje się wszystkich wspólnym westchnieniem w pieśni pogrzebowej: A ci, którzy już dni swoje skończyli, i ten straszliwy termin odprawili, niech mają pokój, pokój pożądany – Jezu mój kochany”.

         Tadeusz Pabis zwierza się, że jest dumny, że wywodzi się z rodu Pabisów, z rodziny chłopskiej żyjącej od stuleci w Dominikowicach i Kobylance. Będąc jeszcze małym chłopcem zauważał, że starsi ludzie wśród nich babcia Tekla,  dziadek Jan Pabis,  matka Agata i ojciec Władysław Pabis, lubili opowiadać stare dzieje. Pragnęli oni w ten sposób przekazać młodszym pokoleniom i jakby ocalić od zapomnienia to wszystko co dotyczyło rodziny. Mało kto jednak chwytał za pióro, aby spisać te dzieje.

         Gdy już dorósł i służył w wojsku, a później w pracy zawodowej, nieraz zauważał jak ludzie mało wiedzieli o swoich przodkach. Jeszcze o rodzicach jakoś lepiej pamiętali, ale już o dziadkach i babciach to już niektórzy prawie nic nie wiedzieli.

         Obecnie, gdy już przeszedł na emeryturę i obowiązków mu nieco ubyło, postanowił dotrzeć do korzeni swojego rodu. Zostało trochę zapisków po rodzicach, ale to było naprawdę zbyt mało, dlatego postanowił udać się do kancelarii parafialnych, aby dotrzeć do źródeł w księgach metrykalnych. Jak się w praktyce okazało, była to praca ogromnie żmudna i uciążliwa. Zgodnie z prawdą autor też wspomina, że nie w każdej parafii spotkał się z życzliwym przyjęciem księdza proboszcza. To była jego przykrość i osobiste zasmucenie. Pomimo tych trudności udało mu się zebrać i udokumentować korzenie rodu Pabisów od 1762 roku, bo od tego czasu zachowały się księgi metrykalne w parafii Kobylance.

         Spisując dzieje tego rodu autor doszedł do wniosku, że wspólnym przodkiem tego rodu był prawdopodobnie bogaty Szwed, /być może pozostały wojownik wodza Karola Gustawa  z najazdu szwedzkiego na Polskę w 1655 r. ?/. Świadczyć o tym może pierwotna forma nazwiska: Popis, Papis, Pabis. Również z dokumentów archiwalnych znajdujących się w USA wynika, że wspólnym herbem tego rodu jest  „św. Krzysztof, patron podróżników”.

                Ród Pabisów -  to ludzie pracowici, ambitni, zdolni, ofiarni i waleczni, którzy własną upartą pracą dorabiają się godnej pozycji społecznej. Dlatego czytelnik wertując kolejne stronice tej sagi znajdzie tam: walecznych  powstańców „Styczniowych i Listopadowych” oraz wojaków z I i II wojny światowej, duchownych, lotników, naukowców i in.. Dla nich autor pozostawia tą Sagę i ma cichą nadzieję, że dalsze  dzieje rodzinne ktoś na bieżąco dopisze?

         Jestem pełen podziwu dla autora Tadeusza Pabisa, dla jego pracowitości koniecznej przy opracowaniu tej obszernej monografii.

                                            Red.  dr E. Konarski geolog

 


 

 

         W   książce  – „Moje lata młodości” wydanej drukiem 1996 r. autor  opisał szczegółowo swoje  lata młodzieńcze, które przyszło mu przeżyć podczas pięcioletniej niewoli niemieckiej (1939-1945), kiedy w szkole nie było wolno nauczać historii, polskiego i innych przedmiotów. Później w czasach zakłamanego stalinizmu przypadła  jego trzyletnia praktyka u krawca „tyrana” J. Sikory (1946-1949), w 1948 r. przymusowy dwumiesięczny pobyt w brygadach młodzieżowych „Służba Polsce”, egzamin czeladniczy i mistrzowski krawiectwa  miarowego, cywilnego i mundurowego, dzięki którym  się usamodzielnił. Od tego czasu widzimy autora, pracującego samodzielnie na własne utrzymanie.        

 

         Przez wszystkie te lata opisane we wspomnieniach, autor był uczuciowo związany ze swoją poczciwą matką Agatą i pracowitym ojcem Władysławem, których darzy wielkim szacunkiem i uznaniem. Również mile wspomina rodzeństwo: Bolesława, Stefanię, Janinę, Helenę i Jana, z którymi przyszło mu spędzić młode lata w chacie drewnianej, krytej dachówką, usytuowanej nad uroczym, krętym potokiem Kotlanka w Dominikowicach, do których to stron często powraca w myślach i wspomnieniach.

        Autor w swych zwierzeniach pisze:  -  Moje lata młodości  nie były usłane różami. Były znaczone zwyczajną galicyjską biedą”. Może dlatego został zachęcony do napisania tego pamiętnika, który pozostawił dla potomnych. Autor ma cichą nadzieję, że w przyszłości pamiętnik ten może być interesującym źródłem dla historyków i socjologów kultury. Stanie się bogatą skarbnicą wiedzy o czasach minionych.

Następna ciekawa książka autorstwa Tadeusza Pabisa „Tu Gołąb 82 – pozwólcie lądować” napisana została po odbyciu trzyletniej służby w Lotnictwie w latach 1950-1953. W słowie wstępnym autor wspomina, że będąc jeszcze małym chłopcem, często patrzył w niebo,  z zazdrością obserwował przelatujące ptaki oraz  samoloty i myślał: – jakby to dobrze było znaleźć się wysoko w chmurach i podziwiać krajobraz  podkarpacki z lotu ptaka? Dalej pisze - „Gdy szedłem jesienią 1950 r. jako poborowy do odbycia zasadniczej służby wojskowej, nawet przez myśl mi nie przyszło, że zostanę prawdziwym lotnikiem. Ale muszę przyznać, że stalowy mundur lotniczy zawsze mi się podobał”.

Koleje człowieczego losu są nie zbadane do końca – pisze autor: Nikt nie wie, co go w życiu czeka. Jakby na przekór losowi spełniły się jego  chłopięce marzenia. Komisja poborowa w Gorlicach przydzieliła  go do formacji lotniczej. Przywdział upodobany stalowy mundur lotniczy i po specjalnym przeszkoleniu, został prawdziwym lotnikiem”.

 Książka składa się z następujących rozdziałów: „Chłopak poborowy”, „ Rekrut”, „Żołnierz”, „Strzelec pokładowy-radiotelegrafista”, „Obóz letni w Szymanach k. Sochaczewa”, „Pierwszy skok spadochronowy 1951 r.”, „Defilada lotnicza nad Warszawą 22 lipca 1951 r.”, „Na przepustce”, „Lot z przygodą”, „Obóz letni w Bednarach k. Poznania 1952 r.”, „Marszałek Polski Konstanty Rokosowski”, „Defilada lotnicza nad Warszawą w dniu 23 sierpnia 1952 r.”, „Film o generale Karolu Świerczewskim”, „Lotnisko w Pile”, „Lotnictwo Morskie w Babich Dołach k. Gdyni”, „Awaria   lotnicza”, „Żołnierskie przygody”, „Nocleg w Niepokalanowie” i „Końcowe refleksje”.

         W obszernych wspomnieniach autor opisał trzyletnią służbę w Ludowym Lotnictwie Polskim. Były to czasy trudne, którym późniejsza historia nadała nazwę – stalinizmu.

        Red: K. Tyszkiewicz , Kurier Podkarpacki, 1998 r..

           Konsultacja:   pułk. dypl. pilot W. Buliński

 


 

 

        „Śladami Gorlickich Naftowców” – książkę  wydał Zakład Poligraficzny Dan-Lex, Gorlice 1996 r., stron 303. Praca dedykowana naftowcom  - Tadeusz Pabis, długoletni pracownik górnictwa naftowego napisał i wydał książkę. Uczynił to w 1996 r., a czyn ten uzasadnił nurtującą go od dawna potrzebą utrwalenia pamięci o ludziach nafty z gorlickiego regionu. Autor wspomina na wstępie o własnym naftowym rodowodzie. Jest bowiem synem górnika- naftowca, a więc od dzieciństwa oddychał atmosferą kopalni w Dominikowicach, Kobylance i Krygu, aby z kolei porzucić mało intratny zawód krawca i pójść w ślady ojca i trwać w tym przemyśle po dzień dzisiejszy.

         Na pierwszą część książki składają się rozdziały o przeszłości rafinerii Standard Nobel S.A. w Libuszy, o fabryce Glinik w Gorlicach, rafinerii Glimar w Gorlicach i Zakładzie Poszukiwań Nafty i Gazu w Jaśle. Tekst tych rozdziałów jest wzbogacony ilustracjami i tablicami pełnymi danych statystycznych o wydobyciu ropy i gazu, a także o liczbie otworów zlokalizowanych na gorlickich polach naftowych.

         Druga obszerniejsza część książki nosi tytuł Życiorysy naftowców i jest dużym zbiorem biogramów osób związanym z przemysłem naftowym i Gorlicką Ziemią. Zbiór ten otwiera jednakże postać z dalekiej Nikodemii nad Morzem Marmara. Jest to św. Barbara, córka Dioskursa, męczennica stracona w 306 roku za swoją niezłomność w wierze – Patronka Górników-Naftowców. Po tym wstępnym symbolicznym akcencie następuje w porządku alfabetycznym ponad 240 informacji o ludziach, którzy pozostawili swój ślad w historii przemysłu naftowego regionu gorlickiego. Znajdujemy tam legendarne postacie pierwszych kopaczy studzien ropnych w „Pustym lesie” na kopalni księcia Stanisława Jabłonowskiego z 1852 r. oraz wybitne i znane legendy polskiej nafty, jak: wspomniany już książę Stanisław Jabłonowski, hrabina Jadwiga Straszewska. Adam hrabia Skrzyński, Senator Władysław Długosz, William Henry Mac Garvey, dr Mikołaj Fedorowicz, Wojciech Biechoński, a także dziesiątki osób mniej znanych ale równie oddanych sprawie polskiej nafty. Rozmiary tych biogramów są zapewne uzależnione od skuteczności poszukiwań dokumentów oraz od rezultatów kwerendy. Wspomnieć jednak trzeba zauważalne pominięcia. Oto czytelnik spostrzeże ze zdumieniem, że wśród wielu notatek biograficznych zabrakło takich naftowców, jak: inż. Adam Kowalski, inż. Emil Schwakopf, dr inż. Stanisław Karlic i in. Braki te nie umniejszają uznania z jakim trzeba się odnieść do pracy, jakiej wymagało zgromadzenie tak dużej liczby biogramów;  - Stanowią one główny walor książki, aczkolwiek nie jest to walor jedyny.

         Interesująco został ujęty cały materiał historyczny, który niewątpliwie będzie użyteczny dla badaczy epoki. Słowa uznania należą się również za dbałość o właściwy poziom edytorski. Dobry papier, trafny dobór czcionki, starannie wykonane ryciny; barwne reprodukcje akwarel na okładce i wewnątrz książki, tworzą przyjemną i interesującą całość.

 

Prof. dr inż. Ryszard Wolwowicz, „Wiadomości Naftowe i Gazownicze”, Nr. 5, wrzesień 1998r.

 

 


 

 

Tadeusz Pabis „Szlakiem Jasielskich Naftowców”, drukowała Mała Poligrafia Redemptorystów, Tuchów 1998, stron 221.

W pamięci Czytelników zachowały się zapewne książki: Wspomnienia nafciarza, Śladami gorlickich naftowców napisane i wydane przez Tadeusza Pabisa. Nowa książka tegoż autora Szlakiem jasielskich naftowców jest zatem kontynuacją obu poprzednich i prawdopodobnie zapowiedzią dalszego ciągu całego cyklu.

Wydana  starannie, na dobrym papierze, z kolorowymi i czarno-białymi rycinami, oprawiona efektownie w lakierowany karton, sprawia ta nowa książka T. Pabisa jak najlepsze wrażenie. Owe walory edytorskie niewątpliwie, zachęcą ludzi nafty i gazu do lektury, tym bardziej, że na kartach książki znajdą oni swoje ślady, a także wspomnienia o swoich najbliższych.

Treść omawianej książki rozdziela się na dwie nierówne części. Pierwsza skromniejsza, licząca niewiele ponad 70 stron zawiera cztery szkice historyczne o tytułach: Początki i rozwój przemysłu naftowego, Zarys historyczny miasta Jasła, Jasielskie kopalnictwo naftowe, Poszukiwania nafty i gazu Jasło (1953-1998).

Druga część liczy ok. 140 stron i jest poświęcona niemal w całości biogramom ludzi, którzy pracowali w jasielskiej nafcie, przy czym dotyczą one zarówno osób żyjących jak też zmarłych.

Trzeba odnotować, że w książce można znaleźć ponadto słowo wstępne napisane przez doktora  Piotra Karnkowskiego i doktora Emila Masłowskiego, a także odautorskie zwierzenia na temat genezy książki i wyrazy wdzięczności wobec osób, które pomogły w jej wydaniu. W aneksie natomiast, na końcu dzieła, po indeksie osób zamieścił autor wykaz jasielskich naftowców, których nie zdołał ująć w opublikowanych biogramach. W tym aneksie znajduje się spis wykorzystanej literatury.

Książka posiada niewątpliwie walory bardzo pożytecznej publikacji historycznej, przypomina fakty i ludzi, ale także daje powód do głębszej zadumy. Oto w podkarpackiej wsi żyje dwoje ludzi: Anna i Tadeusz Pabisowie. Zamiast oddawać się emerytalnemu odpoczynkowi ciągle coś tworzą, do czegoś dążą, i co najważniejsze – osiągają swoje wymarzone cele. Liczne zbiorki poetyckie Anny, książki Tadeusza, unikatowe Muzeum Przemysłu Naftowego i Etnografii w Libuszy – oto w najważniejszym  skrócie plon ich trudu – Szczęść im Boże!

 

Prof. dr inż. R. Wolwowicz, Wiadomości Naftowe i Gazownicze Nr. 5, wrzesień 1998r.

 


 

       

 „Ziemia Gorlicka na tle legend” książkę drukowała Mała Poligrafia Redemptorystów w Tuchowie  w 2000 r. Książka zawiera 58 legend, jest przez czytelników słusznie nazwana bestsellerem.                                                        --                       

        Legendy i podania to rodzaj opowieści ludowej o postaciach, bądź wydarzeniach historycznych lub częściowo wymyślonych, przesycone elementami fantazji, niezwykłości i cudaczności utrwalonej w pamięci mieszkańców regionu. Zachowały się one do naszych czasów w formie przekazów ustnych bądź zapisanych. Każdy z nas pamięta, że pierwszy kontakt z historią i literaturą miał właśnie dzięki legendom i baśniom, które opowiadali nam rodzice, dziadkowie lub sąsiedzi. Ta forma zachęty do bliższego poznania naszych dziejów kultury i tradycji jest najbardziej właściwa.

          Z Gorlicami związane są legendy o Zamczysku na górze Magdalena . Bo cóż by to było za szczególne Zamczysko, żeby nie miało swoich oryginalnych legend i baśni. Mają je inne zamki, posiada je także zamczysko gorlickie. Również z dworem gorlickim związane jest wiele legend. We dworze wprawdzie nie ma skarbów zaklętych, jednak ważną rolę spełniają tu diabły, które przybierają postacie ludzkie i zwierzęce. Diabły młócą zboże i prześladują służbę dworską, wciągają do wody pijanych Żydów  i parobków,  przewracają

 wozy z zaprzęgiem.  

            Inna grupa legend zawartych w książce dotyczy płanetników sterujących chmurami, śmierci przenoszonej na plecach, diabłów dźwigających ciężkie kamienie, czarownic psujących mleko i in. Największe  zgrupowanie czartów, diabłów, mamon i boginek jest w rejonie Blichu i na Stawiskach w Gorlicach. Diabeł miele zboże nocą, boginki piorą w rzece bieliznę, zaś złośliwe mamony odmieniają dzieci. Z Bieczem są ściśle związane legendy o Zbóju Beczu, który wybudował miasto, o królowej św. Jadwidze, śpiących rycerzach, bieckim pustelniku, duchach. Ciekawe legendy wywodzą się również z Libuszy, Kobylanki, Dominikowic, Klęczan, Krygu, Strzeszyna i in.

          Autor  wprowadza czytelnika  w cudowny świat baśni i legend. W swym zwierzeniu pisze, że w dzisiejszym świecie pazernym, okrutnym pełnym przemocy miło jest usiąść  z dala od ludzi, uciszyć smutne myśli, odizolować się od teraźniejszości. Zagłębić się w świat legend i baśni, gdzie zło zwycięża dobro. Autor zaprasza czytelników do wędrówki szlakiem legend i baśni po pięknych okolicach ziemi gorlicko-bieckiej.

          Siódma   z kolei książka Tadeusza Pabisa – „Wspomnienia nafciarza” II jest wnikliwą ilustracją załóg wiertniczych, które w trudnych powojennych czasach pracowali przy poszukiwaniu złóż ropy naftowej i gazu ziemnego – tworząc podwaliny rozwoju przemysłu naftowego. Ich uciążliwa praca w oderwaniu i z dala od rodzin w ciężkich, niejednokrotnie warunkach terenowych, nie zawsze układała się pomyślnie. Zadania stawiane przed załogą trzeba było realizować, gdyż tego wymagało kierownictwo, nie zawsze zapewniając warunki socjalno-bytowe, a nade wszystko i techniczne. Na tym tle powstawały różne niekiedy sytuacje, czasem zabawne, ale częściej raczej tragikomiczne. Często w tych warunkach, gdy wędliny i mięso były reglamentowane, dochodziło do zgrzytów pomiędzy kierownictwem a robotnikami, co wywierało  swój niekorzystny wpływ na pozytywny wynik pracy.. Nie wnikając głębiej w przyczyny tej sytuacji, czytelnik będzie miał szansę ocenić te zjawiska kulturalno- obyczajowe, które miały miejsce w danym czasie.

         Autor książki „Wspomnienia nafciarza” przepracował w przemyśle naftowym nienagannie ponad 20 lat; W czasie tej pracy  zdobył odpowiedni staż zawodowy od pomocnika wiertacza, płuczkowego, technika, asystenta i kierownika kopalni. Oprócz wypełniania nałożonych na niego obowiązków był bystrym obserwatorem życia załóg, co właśnie przedkłada czytelnikowi.

         Książka „Wspomnienia nafciarza” składa się zasadniczo jakby z dwóch części. W pierwszej autor daje zarys rozwoju przemysłu naftowego, wyciągając niekiedy z lamusa na światło dzienne sprawy mniej znane czytelnikowi. Dalej T. Pabis wprowadza nas w okres początków górnictwa naftowego w rejonie gorlicko – jasielsko - krośnieńskim i borysławskim opisując pierwsze próby budowania szybów naftowych. W dalszej części daje zarys historii tegoż przemysłu, odkrycia nowych złóż przed I wojną światową w Galicji Zachodniej i Wschodniej, następnie przypomina ważniejsze osiągnięcia w okresie między pierwszą a drugą wojną i w okresie po II wojnie światowej. Właśnie ten ostatni okres jest domeną działalności autora.

         Pracował on na kopalniach ropy zarówno w Karpatach (Węglówka k. Krosna) i w Bieszczadach, na Przedgórzu Karpat (kop. Podborze, Dulcza Mała na północ od Mielca, na kop. Przeworsk, Mirocin, Cieszanin Wielki, Kańczuga, Leżajsk, Przemyśl i innych. Niedługo potem znów Go widzimy na kopalniach w rejonie niecki Nidy w województwie. Kieleckim, jak:  Nowy  Korczyn, Gacki, Senisławice, Chrobeż, Pińczów, Jędrzejów, Kostki Małe k. Buska Zdroju, następnie w Bieszczadach kopalnia Orelec, Leszczowate, później były następne kopalnie usytuowane w rejonie Przemyśla  i  Rzeszowa, następnie kopalnia   Korzenica 1  w lasach lubelskim i in.

         Jak widać życie nie pieściło zarówno Jego jak też i załóg. Pamiętać musimy, że w takich i podobnych warunkach żyły i pracowały liczne załogi wiertnicze rozrzucone po całym kraju od Karpat do Bałtyku. Realizowały one programy poszukiwawcze, których celem było odkrywanie złóż ropy naftowej i gazu ziemnego.

         Kolejną dziewiątą książkę autorstwa  Tadeusza Pabisa „Gorlickie Zagłębie Naftowe” drukowała w 2001 r.  Mała Poligrafia Redemptorystów w Tuchowie. Książka jest obszernym dziełem historycznym, dokumentującym 150 letnią historię Gorlickiego Kopalnictwa Naftowego począwszy od  legendarnej kopalni w „Pustym lesie” założonej w 1852 r. przez księcia Stanisława Jabłonowskiego, po czasy obecne (2004 r.), gdy kopalnie gorlickie ulegają szybkiej likwidacji.

         W  przedmowie do książki prof. AGH Karol Wojnar  napisał: Słuchając piosenki „Dziwny jest ten świat”, piosenkarz Cz. Niemen miał rację – bo świat naprawdę jest dziwny, jak również niezrozumiałe są losy ludzi, spośród których jednostki poświęcają czas drogi, a nawet swe życie obranemu celowi.

         Takim człowiekiem jest Tadeusz Pabis, oddany bez reszty nafcie i zasłużonym naftowcom. Sam boryka się z trudnościami finansowymi i zdrowotnymi, a jednak ocala od zapomnienia początki i rozwój przemysłu naftowego. Przywraca pamięć zapomnianym naftowcom, gromadzi dokumenty, sięgając do  źródeł archiwalnych. Tak szczegółowo, językiem przystępnym, od serca pisane są Jego liczne książki beletrystyczne i te naukowe, bo sam jest cichym, skromnym o złotym sercu człowiekiem.

         Pisząc powyższą recenzję nasuwa się pytanie – skąd czerpie siły – na czyje  polecenie to czyni? Czy może na czyjąś na tej ziemi prośbę, opisuje kolebkę naftownictwa polskiego. Jedno jest pewne, to opatrzność zleciła mu to zadanie, a może naftowcy zasłużeni – ci z prawdziwego zdarzenia, którzy już dawno odeszli do wieczności, pragną aby ktoś z żyjących uwiecznił ich trud i wieloletnie zmagania.

         Wybór padł na autora Tadeusza Pabisa wywodzącego się z rodziny nafciarzy, którzy wspomagają go jakąś niewidzialną siłą, bo naprawdę inaczej to nie można wytłumaczyć.

         Wiadomo jest jednak, że historia należycie Go oceni za ten kronikarski zapis na kolejnych stronicach dziejowych. Przykre jest to jednak, że my naftowcy współcześnie z nim żyjący, tak mało udzielamy Mu pomocy – mało okazujemy Mu serca i zrozumienia. Chociaż zdajemy sobie z tego sprawę, że ten skromny człowiek swoją pracą ponad siły i wytrwałością – umiłowaniem prawdy – zasługuje na najwyższe uznanie i szacunek.

         Ze swej strony autorowi książki „Gorlickie zagłębie naftowe” – wielkiemu miłośnikowi „Polskiej nafty” życzę długiego życia w dobrym zdrowiu.

      Prof. zw. dr hab. Inż. Karol Wojnar

 


 

 

           Z okazji 150 lecia przemysłu naftowego na ziemi gorlickiej, z początkiem 2002 r. ukazała się kolejna publikacja Tadeusza Pabisa „Półtora wieku temu”. Jest to już dziesiąta z kolei książka tego autora. Praca zawiera 118 stron i jest bogato ilustrowana zdjęciami. W słowie wstępnym autor zwierza się; - cieszę się, że pozwolono mi  dożyć  tego pięknego jubileuszu. Bowiem 150 lat temu książę Stanisław Jabłonowski założył w 1852 r. w „Pustym lesie” w Siarach pierwszą na świecie kopalnię oleju skalnego.                  

           Sześć pokoleń gorlickich nafciarzy, którzy na przestrzeni tych lat ciężką pracą wyrywali ziemi płynne skarby, którzy tę pracę szanowali, szczycili się, że byli nafciarzami. Nie wolno nam o nich zapominać, gdyż winniśmy im szacunek, uznanie i pamięć. Dlatego w Muzeum Przemysłu Naftowego w Libuszy stanął obelisk wzniesiony z fundacji Anny i Tadeusza Pabisów. Obelisk odsłonięty i poświęcony został 6 lipca 2002 r. w pogodne sobotnie popołudnie, przy dźwiękach dominikowickiej orkiestry strażackiej i modlitwie. Poświęcenia dokonał ks. prałat Józef Przybycień, proboszcz parafii Szczucin oraz ks. prałat Wiesław Bodzioch, proboszcz parafii Libusza. Według słów ks. prałata Józefa Przybycienia;  - Przez poświęcenie tego pomnika złożono publiczny hołd tym wszystkim, którzy tworzyli wielki przemysł naftowy na Gorlickiej Ziemi, aby dobry Bóg obdarzył ich niebem.      

         Według słów doktora nauk medycznych Franciszka Rachela z Gorlic, wypowiedzianych podczas poświęcenia Obelisku 6 lipca 2002 r.: – „Gorliczanie nie powinni się szczycić Bitwą Gorlicką (!914 - 1915 r.) oraz licznymi cmentarzami rozsianymi po polach. Oczywiście – odbyła się tu wielka tragedia i tutaj skoczyli sobie do gardła nasi najeźdźcy i tu zaczęła się ich klęska. A przecież oni rozgrabili Polskę w kolejnych rozbiorach. Dlatego powinni się chlubić kolebką przemysłu naftowego, gdyż na to wskazują liczne źródła historyczne, że tutaj był początek rozkwitu i dobrobytu. Wsie piękniały, Gorlice po pożarze w 1874 r, szybko się odbudowały dzięki nafcie. Proces uprzemysłowienia zmienił również wygląd miasta. Tylko dochody z ropy naftowej mogły umożliwić wybudowanie w ciągu kilku lat murowanego centrum. Liczne zakłady przemysłowe i kopalnie dawały zatrudnienie mieszkańcom”.

         Książka „Półtora wieku temu” jest wspaniałą lekturą dla studentów, historyków i badaczy dziejów przemysłu naftowego. W pracy tej czytelnik znajdzie ciekawy materiał dotyczący początków powstania  przemysłu naftowego na ziemi Gorlickiej, relację z poświęcenia Obelisku- pomnika naftowców z okazji 150 - lecia przemysłu naftowego, tradycje naftowe regionu gorlickiego, historię rozwoju wiertnictwa w Polsce, tradycje górnicze i naftowe oraz dzieje Muzeum Przemysłu Naftowego w Libuszy. Ponadto książka zawiera około 150 zdjęć archiwalnych i piękne foto w kolorze, co niewątpliwie wpływa dodatnio na wartość historyczną tego dzieła.

         Gratką dla kolekcjonerów pocztówek była wydana w 2002 r, przez Muzeum Przemysłu Naftowego i Etnografii Anny i Tadeusza Pabisów w Libuszy kartka pocztowa z obeliskiem w kształcie wieży wiertniczej. Upamiętnia ona 150 rocznicę założenia pierwszej na świecie kopalni ropy naftowej w „Pustym lesie” w Siarach.

         Następne ciekawe prace  Tadeusza Pabisa – to 5 biogramów pionierów przemysłu naftowego, pierwszych z najpierwszych, którzy tworzyli przemysł naftowy, jak: książę Stanisław Jabłonowski, hr Jadwiga Straszewska, hr Adam Skrzyński, Senator Władysław Długosz i dr. Mikołaj Fedorowicz.  

1. Książę Stanisław Jabłonowski herbu Stary Koń (1799-1878) urodził się 10 marca 1779 roku w Annopolu na Wołyniu, syn Pawła, posła Rzeczpospolitej na dwór berliński i Teodory Walewskiej, w historii regionu gorlickiego dokonaniami na miarę światową zapisał się złotymi zgłoskami. Polityk, powstaniec z 1831 roku i twórca przemysłu naftowego. W 1852  roku założył  w „Pustym lesie” w Siarach pierwszą na świecie kopalnię oleju skalnego o znaczeniu przemysłowym.  Do kopania szybów sprowadził górników ze Śląska, w Kobylance.  posiadał  fabrykę asfaltu.

2. Hrabina Jadwiga Straszewska (1826-1903) urodziła się 14 października 1826 roku, córka Teofila i Karoliny z domu Zaklika, dziedziczka Lipinek pionierka przemysłu naftowego. W połowie XIX w. przystąpiła do rozwoju przemysłu naftowego w rejonie Lipinek. W 1954 roku wykonała kopankę ropną „Anna”. Kopanka ta dała początek świetności kopalnictwa naftowego w Lipinkach (kopanka ta istnieje do dziś / 2004 r./ jako relikt przeszłości). Jadwiga Straszewska nie mając zbytu na surowiec, założyła w Lipinkach 1860 r. rafinerię nafty, która między innymi specjalizowała się w produkcji parafiny. Do czasu I wojny światowej wykonano  w Lipinkach 200 płytkich szybów. Hrabina Jadwiga Straszewska zmarła 1903 roku, wszyscy płakali po stracie „dobrej Pani”.

  3. Hrabia Adam Skrzyński (1853-1905) urodził się 1 stycznia 1853 roku w Libuszy, syn Aleksandra, (herbu Zaręba) i Marii z Lipowskich (herbu Ciołek), w młodym wieku otrzymał od ojca kopalnię nafty w Libuszy, w 1872 r. założył rafinerię nafty, która między innymi specjalizowała się w produkcji benzyny aptecznej. Adam Skrzyński  był energicznym przedsiębiorcą i działaczem społecznym. Posłem do sejmu krajowego i do Rady Państwa w Wiedniu.  Na czarnej ropie dorobił się olbrzymiej fortuny. Zapewniał pracę ludziom. Dekretem cesarza Franciszka hrabią dziedzicznym został mianowany w 1895 r.. Zmarł 25 lipca 1905 r., pochowany został w rodzinnym mauzoleum w Zagórzanach.

 4. Władysław Długosz (1864-1937) urodził się 24 lipca 1864 roku w Krakowie, syn Franciszka (sędziego) i Marii z Hoenich (Szwajcarki), Senator, poseł do sejmu Krajowego, poseł do austriackiej Rady Państwa, minister dla Galicji. W 1896 roku odkrył szybem kanadyjskim „Na Potoku” głębokie złoża ropy naftowej w Borysławiu.

Autor w swej przedmowie do tego dzieła napisał: „Pamiętając o biblijnej przypowieści o bogatym gospodarzu, który swym sługom powierzył talenty, licząc na ich pomnożenie. Przypowieść tę można porównać do sławnego naftowca, człowieka sukcesu, Senatora Władysława Długosza. On również otrzymał od Stwórcy przysłowiowe talenty, które zagospodarował należycie”.

Długosz dorobiwszy się na nafcie olbrzymiej fortuny, hojnie rozdawał pieniądze na cele społeczne i dobroczynne. Niósł pomoc ludziom, dawał pracę i godziwy zarobek. A będąc u steru władzy jako człowiek prawy i odważny, pertraktował z zaborcą austriackim, wstawiał się mężnie w obronie uciśnionych Polaków, czuł się odpowiedzialny za losy ojczyzny. Senator Władysław Długosz zmarł 24 czerwca 1937 r. i spoczął w rodzinnym mauzoleum w Sękowej.                                                                                                

         Ten pomysł Tadeusza Pabisa, aby ukazać drukiem życie twórcze  osób o szlacheckich  rodowodach  jest  wspaniały bowiem autor przybliżył nam ludzi zasłużonych, którzy w latach niechlubnej historii pozbawieni byli  należnego im  miejsca w historii.  Na okładkach książek ożyły na nowo twarze zasłużonych ludzi. Z pożółkłych już zdjęć spoglądają nieco zdziwione - lecz wdzięczne oczy, że znalazł się ktoś, kto potrafił   przywrócić im należną godność.

        Dlatego autor ma cichą nadzieję, że bogate biogramy zawarte na kolejnych stronicach tych książeczek , staną się bogatym przyczynkiem do historii polskiego przemysłu naftowego. W przyszłości szkoły oraz uczelnie nosić będą imię zasłużonych gorlickich pionierów.

         Proza  i poezja  - Znamy autora Tadeusza Pabisa z licznych książek o tematyce naftowej, lotniczej oraz pamiętników opartych na autentycznych przeżyciach autora,  prac. ciekawych i przyjemnych , które  jak to się pospolicie mówi - czyta się z zapartym tchem. Ale, jak widać, istota ludzka jest niezbadana do końca. Nigdy nie wiadomo -–co tam w duszy na dnie drzemie.

         Otóż  Tadeusz Pabis okazał się również romantykiem, który wierszem wyraża swoje spostrzeżenia i piękno otaczającego nas świata. Tak powstał pierwszy jego tomik pikantnej poezji pt. „Świat w barwach tęczy”. Świat widziany ciekawymi oczami, przeżyciami w kolorowych barwach.

         Myślę, że te spostrzeżenia w wierszach ujęte spodobają się czytelnikom i zasłużą na uznanie, na które zasługuje autor – nafciarz, pisarz i poeta oraz twórca Muzeum Przemysłu Naftowego i Etnografii w Libuszy.

         Z ostatniej chwili:- Miło jest nam  poinformować czytelników, że Jury XXX Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego im. Jana Pocka przyznało panu Tadeuszowi Pabisowi z Libuszy wyróżnienie w poezji oraz wyróżnienie w prozie.

         Uroczyste wręczenie nagród i dyplomów połączone z prezentacją nagrodzonych utworów odbyło się na scenie Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu  w dniu 22  czerwca 2001 roku o godzinie 18 – tej. Z tej okazji składam panu Tadeuszowi serdeczne gratulacje.

 


 

                                 

Redakcja  -  „Kwartalnik Gorlicki” Nr. 18/2001, str. 15

 

         Oceniając całokształt dorobku literackiego Tadeusza Pabisa, dodać jeszcze należy, że książki tego autora zawędrowały już do różnych krajów świata, bowiem Fabryka Maszyn „Glinik” w Gorlicach biorąca udział w  Targach Poznańskich, darowała wspomniane wydawnictwa o tematyce naftowej zagranicznym biznesmenom. Następnie tą drogą  autor Tadeusz Pabis otrzymuje   podziękowania i słowa uznania od potomków nafciarzy mieszkających w Anglii, Belgii, Japonii, Islandii i in.                                    

 

 


 

 

          Działalność muzealnicza

 

          Tadeusz Pabis jest twórcą  Muzeum Przemysłu Naftowego w Libuszy, założonego wspólnie z małżonką Anną w 1977 r., które od czerwca 2000 r. prowadzi statutową działalność jako Fundacja Upowszechniania Historii Przemysłu Naftowego w Regionie Gorlicko – Bieckim. Muzeum zostało uroczyście poświęcone w dniu 1 maja  2000 r., poświęcenia dokonał O. Samuel Bommersbach, proboszcz parafii p. w. św. Anny w Bieczu.

         Dotychczas w muzeum zgromadzono ponad 1000 eksponatów naftowych i etnograficznych, ponad 600 biogramów ze zdjęciami zasłużonych nafciarzy, a wśród nich 50 życiorysów pierwszych kopaczy studzien ropnych z lat 1852-1890. Do najstarszych reliktów naftowych zaliczyć należy: destylarnię nafty (poza apteczną) z 1856 r., kuźnię kopalnianą z połowy XIX w., galony ceramiczne na naftę i formy parafinowe z rafinerii hr Adama Skrzyńskiego w Libuszy (1872 r.), rekonstrukcję szybów wiertniczych (kanadyjski i pensylwański z lat 1884 – 1939 (skala 1 : 4) , kopanka ropna „Stanisław” (rekonstrukcja) z kopalni „Pusty las” w Siarach, trójnogi i maszty do obróbki szybów, kiwony do pompowania ropy, koło filialne, warsztat wiertniczy z połowy XIX w., narzędzia wiertnicze, eksploatacyjne i instrumentacyjne, dokumentacja starych kopalń, mapy, zdjęcia, zapiski i pamiętniki nafciarzy, przyrządy do pomiaru płuczki, aparatura geologiczna, aparatura do badania zawartości metanu, modele ruchome wiertnic oraz kiwonów do pompowania ropy oraz wiele innych dokumentów świadczących o kolebce przemysłu naftowego.

         W dziale etnografii znajdują się również cenne eksponaty, jak kufer wianny z XIX w., szafa rzeźbiona w dębie, szafa w okładzinie czereśniowej, żarna ręczne do mielenia zboża, dzieże, niecki, krzonówki i łopaty do pieczenia chleba,  miedlice i zgrzebła do obróbki lnu i konopi, przysiadki, wrzeciona i kołowrotki do przędzenia lnu i wełny, warsztat tkacki z połowy XIX w., łóżka i kołyski dziecinne, garnki kamienne, gliniane i żeliwne, obrazy olejne i oleodruki, kapliczki przydrożne, arras (robota ręczna na płótnie lnianym) z Sambora (1940 r), prasy do sera, tary do prania (drewniane, blaszane i szklane, zydel szewski z przyborami, narzędzia stolarskie, żelazka do prasowania, manierki na kawę z lat 1910-1945, gorset krakowski, mundury nafciarzy (galowe i wyjściowe) ordery i odznaczenia, koszula zgrzebna (robota ręczna na drutach), buty drewniaki i filcowe (z Sybiru) oraz wiele innych staroci.

         Muzeum Przemysłu Naftowego i Etnografii w Libuszy jest potrzebne bo służy społeczeństwu. Muzeum staje się prawdziwą skarbnicą materiałów historycznych. Coraz bogatszy jest zbiór druków zwartych, czasopism, dokumentów źródłowych, map, szkiców i fotografii. Należy sądzić, że muzeum to stanie się poważnym ośrodkiem badań historycznych.

         Dotychczas Muzeum w Libuszy odwiedziło wiele szkół, studentów, profesorów, naukowców, dziennikarzy oraz ludzi nauki i kultury, czego dowodem są wpisy do Księgi Pamiątkowej. Dotychczas z dokumentów znajdujących się w Libuskim muzeum korzystało 15 studentów podczas pisania prac dyplomowych - magisterskich

         Tadeusz Pabis swoim życiem i działalnością pragnie pozostawić trwały ślad stapiający się ze śladami przodków i Podkarpackich naftowców, które tak uparcie utrwala i pragnie ocalić od zapomnienia. Jest to pasjonujące zajęcie, któremu poświęcił wiele lat pracy, nakładu sił i własnych środków finansowych, pochodzących przeważnie ze skromnej emerytury.

         Działanie i ofiarność – taką dewizą kieruje się twórca z Libuszy, który twierdzi, że nie można żyć tylko dla siebie. Trzeba się dzielić z innymi swoją wiedzą, doświadczeniem a nawet doczesnymi dobrami, zarówno na cele wzniosłe – społeczne pozostawiające trwały ślad po człowieku i wkład w kulturę. W tym roku /2004/ mija 27 lat od chwili założenia muzeum w Libuszy, 27 lat pracy, trudu, poświęceń i poszukiwań a zarazem 27 lat pasji i życiowych namiętności.

         Tadeusz Pabis jest honorowym członkiem Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Gorlickiej, honorowym członkiem Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Kobylańsko – Dominikowickiej, honorowym członkiem Towarzystwa Przyjaciół Biecza i Ziemi Bieckiej, honorowym członkiem Klubu Seniora Naftowca w Krakowie, Członkiem Klubu Literatów i Artystów przy Krośnieńskim Domu Kultury w Krośnie.

         Za swoją twórczość pisarską i muzealniczą otrzymał wiele nagród, pochwał i wyróżnień. W 1998 r. otrzymał tytuł „Gorliczanin 1997 r.”, „Złote Pióro”, Złotą odznakę Racjonalizatora Produkcji, Złotą Odznakę Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Naftowego i Gazowniczego, Honorową Złotą Odznakę Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Naftowego i Gazowniczego, w 2003 r. otrzymał od Starosty Gorlickiego Witolda Kochana doroczne wyróżnienie „Most Starosty” za kultywowanie i promocję tradycji „Małych Ojczyzn” i in.

         Jak już wspominano, dotychczasowa działalność pisarska i muzealnicza Tadeusza Pabisa – to 15 wydań książkowych, około 150 artykułów opublikowanych w czasopismach krajowych i regionalnych, wiele spotkań ze społecznością szkolną, studentami, naftowcami, turystami, oraz liczne wystąpienia na antenie Polskiego Radia i Telewizji, spotkania w wieczorkach literackich i promocyjnych, udział w wystawach dorobku pisarskiego, naftowo- muzealniczego oraz w kiermaszach artystycznych, folklorystycznych i agroturystycznych.                 

         

 

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 


                                                      
© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: libusza@onet.eu